Chcę przyjść do Ciebie Panie
po schodach do nieba kroczyć nieustannie,
męczyć się, padać na twarz, powstawać
być, cieszyć się, dłoń podawać
najmniejszym z najbrzydszych, śmierdzielom
tym, co mają być, nie działać.
Wierzyć, że świat co stworzyłeś Panie
powinien wyglądać tak jak wygląda,
że został zbawiony.
Panie, proszę, daj łaskę..
wytrwać w wierze,
niech Ewangelia zaczyna się tam,
gdzie niedowiarkom się kończy.
Twoja córka Ojcze.
poniedziałek, 23 stycznia 2012
wtorek, 3 stycznia 2012
Wiersz dla wiersza
Brakuje mi weny,
wykrzyczeć, wypłakać, wyzłościć
się
wierszem nie mogę,
Choć modlitwą chętnie
by się spróbowało,
to ta również,
ospała, spowolniona, z wielkim fochem
przyjść nie może, taka z niej łaskawa dama,
To gdzie,
powiedz mi łaskawy słuchaczu,
szukać mam spokoju?
Czyż poeta nie może zaznać ulgi po zmroku?
Czy w tym niekończącym się znoju słów i powieści,
jest choć odrobina,
otuchy dla poety?
Toć taka ze mnie poetka,
jak z pantofla sandał,
klękaj, płakaj, dziesiątki odmawiaj,
może przyjdzie Boża łaska,
nad ta niedolą, kobiecych rozważań
będzie się użalać.
wykrzyczeć, wypłakać, wyzłościć
się
wierszem nie mogę,
Choć modlitwą chętnie
by się spróbowało,
to ta również,
ospała, spowolniona, z wielkim fochem
przyjść nie może, taka z niej łaskawa dama,
To gdzie,
powiedz mi łaskawy słuchaczu,
szukać mam spokoju?
Czyż poeta nie może zaznać ulgi po zmroku?
Czy w tym niekończącym się znoju słów i powieści,
jest choć odrobina,
otuchy dla poety?
Toć taka ze mnie poetka,
jak z pantofla sandał,
klękaj, płakaj, dziesiątki odmawiaj,
może przyjdzie Boża łaska,
nad ta niedolą, kobiecych rozważań
będzie się użalać.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)