Chcę przyjść do Ciebie Panie
po schodach do nieba kroczyć nieustannie,
męczyć się, padać na twarz, powstawać
być, cieszyć się, dłoń podawać
najmniejszym z najbrzydszych, śmierdzielom
tym, co mają być, nie działać.
Wierzyć, że świat co stworzyłeś Panie
powinien wyglądać tak jak wygląda,
że został zbawiony.
Panie, proszę, daj łaskę..
wytrwać w wierze,
niech Ewangelia zaczyna się tam,
gdzie niedowiarkom się kończy.
Twoja córka Ojcze.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz