Pajacyk, Wspieraj Dobro, Okruszek, Polskie Serce, Habitat, Pusta Miska, Wyklikaj Żywność - Kliknij i Pomóż

niedziela, 28 października 2012

Niedziela

Niedziela jest święta. Jeśli to co robisz jest dobre,ale robisz to w niedzielę, zaczyna Cię wkurzać. Jeśli wiesz, że to szczytne, ale Ci za to płacą, zaczyna Cię wkurzać, że pracujesz w niedzielę. Praca powinna być od poniedziałku do piątku, a nie w niedzielę. Niedziela jest święta.

sobota, 4 sierpnia 2012

Pyskata smarkata, chora matka i Bóg Wszechobecny

Takie naiwne, biegną bez sensu bez muzyki i bez Boga, żyją martwe na ziemi. Aż strzeli piorun, wystraszy końcem tułaczki w której nie potrafiły się określić, nazwać siebie i tego czym żyją. Pochylone nad sobą, pełne lęków i odrazy, strachu przed życiem z cierpieniem, czując tylko to co dziś i teraz. A tu Bóg przychodzi, bezczelnie zmienia ich koncepcję, jest we wspólnych lodach, opowiada że to wspomnienie żyć będzie. Furia, wariatka mówi bez ogródek, co mi po tym mój Boże, gdy mi matka umrze, ojciec odejdzie? Wypełnię tę samotność, Bóg powiada, tylko Mi nie pozwalasz, jęczysz że sama, a gdy się zbliżam to się oddalasz. Drze koty, toczy woje, bez muzyki, bez tańca, jak na ringu, szarpanina, starcia, pyskata smarkata i Bóg Wszechmocny. Chce rozmawiać, Bóg uparciuch, nie odpuści, nawet przy trumnie weźmie za rękę. Pyskata smarkata, bezczelna w swych zdaniach, Bóg nie wytrzymał, pozwolił jej dotknąć swych ran, wykrzesał z niej odrobinę ciepła. A matka nie pyta po co to wszystko, choruje jakby obierała ziemniaki, żyje bez Boga, bez muzyki, bez tańca.

środa, 15 lutego 2012

Istebniańska Oda do rozpaczy

Biedna rozpaczy
nie przyjęli Cię na świecie
co głupsi zamykają drzwi przed Tobą
dają lekarstwa, przepisują 'złote środki'
wymyślają natychmiastowe rozwiązania
Bez Ciebie
jak bez miłości
można być najwyżej
jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący

Szczęśliwa rozpaczy, radosny potworze,
przychodzisz i wcale Cię nie wyganiam
Otwieram drzwi, uchylam Tobie okna
nie zapraszam na stałe,
ale gościa ugoszczę
na modlitwę zaproszę
przedstawię przy stole

Dobra rozpaczy, życzliwy stworze,
zrywasz chabry na łące
kosisz kłosy z moim ojcem
nie czekasz na stosowność
nie pytasz o zaproszenie
niekonsekwentnie obecna
bądź, gdy Pan przyjdzie po mnie

Aniołek

Spadł na ziemię
zahaczył o nią na chwilkę
zatrzepotał skrzydłem
i wrócił
do nieba, tam skąd przyszedł.

Mógł biegać po łąkach,
śmiać się i skakać
być tak blisko koników polnych
i przełykać garść łez słonych
a on nie do końca przyszedł, a już wrócił.

Nie spodobało mu się na ziemi,
nie były dla niego łaskawe jej blaski,
dym i alkohol go zraził
nie przyjęty z radością
żył w brzuszku, a zaznał strach i niepokój.

Brakuje tu aniołka,
ziemia go wystraszyła,
nie chciał tu zamieszkać,
zobaczył ogród róż, poznał jakiegoś pilota,
odleciał jak mały książę
na swą planetę.

Aniołek żył w wyobraźni
przychodził w snach
został na zdjęciu z badania
jest w sercu
aniołek, aniołek stróż.

wtorek, 14 lutego 2012

Dziękuję w modlitwie codziennej

Za to, że jestem tak ważna dla drugiego człowieka,
dziękuję Tobie Panie,
za to, że moje życie ma większy sens niż to sobie wyobrażam,
dziękuję Tobie Panie,
za moje trudne życie i słabości, którymi mogę się dzielić,
dziękuję Tobie Panie.

Że jestem, że jesteś, że miłujesz mnie i uczysz mnie wzajemności,
dziękuję Tobie Panie,
za senność, która właśnie przyszła,
dziękuję Tobie Panie,
za radość, trudy i znoje,
dziękuję Tobie Panie.

poniedziałek, 23 stycznia 2012

Pozwól / O łaskę wiary

Chcę przyjść do Ciebie Panie
po schodach do nieba kroczyć nieustannie,
męczyć się, padać na twarz, powstawać
być, cieszyć się, dłoń podawać
najmniejszym z najbrzydszych, śmierdzielom
tym, co mają być, nie działać.

Wierzyć, że świat co stworzyłeś Panie
powinien wyglądać tak jak wygląda,
że został zbawiony.

Panie, proszę, daj łaskę..
wytrwać w wierze,
niech Ewangelia zaczyna się tam,
gdzie niedowiarkom się kończy.

Twoja córka Ojcze.

wtorek, 3 stycznia 2012

Wiersz dla wiersza

Brakuje mi weny,
wykrzyczeć, wypłakać, wyzłościć
się
wierszem nie mogę,
Choć modlitwą chętnie
by się spróbowało,
to ta również,
ospała, spowolniona, z wielkim fochem
przyjść nie może, taka z niej łaskawa dama,
To gdzie,
powiedz mi łaskawy słuchaczu,
szukać mam spokoju?
Czyż poeta nie może zaznać ulgi po zmroku?
Czy w tym niekończącym się znoju słów i powieści,
jest choć odrobina,
otuchy dla poety?
Toć taka ze mnie poetka,
jak z pantofla sandał,
klękaj, płakaj, dziesiątki odmawiaj,
może przyjdzie Boża łaska,
nad ta niedolą, kobiecych rozważań
będzie się użalać.