Szczęściem - warto się podzielić,
radością życia co przychodzi tak po prostu,
tak nagle zaproszona, że aż można nie odgadnąć,
że to ona.
niedziela, 4 grudnia 2011
środa, 23 listopada 2011
Emocje są
Gdy się dowiedziałam,
że złość to nie grzech,
że gniew to nie obraza Boga,
że Hiob był pyszny wchodząc w fałszywą pobożność sądząc
że Bogu Ojcu można tylko słodzić,
nie mówiąc co myśli o swoim cierpieniu,
Gdy się dowiedziałam,
że Jonasz poszedł za swym powołaniem dopiero
gdy w swym zagniewaniu powiedział:
Teraz Panie, zabierz, proszę, duszę moją ode mnie,
albowiem lepsza dla mnie śmierć niż życie.
Gdy się dowiedziałam,
że bluzgi to nie grzech ale brak kultury,
Ileż lżejsze stało się życie,
że można zaakceptować swój temperament,
doceniać i żartować,
nie zawzięcie ograniczać
i nawrzeszczeć czasem,
że nie mogę i nie umiem
i Zrób coś Boże bo chyba wybuchnę,
choć nie zawsze dzieje się to co bym chciała
Bóg przechodzi wtedy moje najśmielsze oczekiwania.
że złość to nie grzech,
że gniew to nie obraza Boga,
że Hiob był pyszny wchodząc w fałszywą pobożność sądząc
że Bogu Ojcu można tylko słodzić,
nie mówiąc co myśli o swoim cierpieniu,
Gdy się dowiedziałam,
że Jonasz poszedł za swym powołaniem dopiero
gdy w swym zagniewaniu powiedział:
Teraz Panie, zabierz, proszę, duszę moją ode mnie,
albowiem lepsza dla mnie śmierć niż życie.
Gdy się dowiedziałam,
że bluzgi to nie grzech ale brak kultury,
Ileż lżejsze stało się życie,
że można zaakceptować swój temperament,
doceniać i żartować,
nie zawzięcie ograniczać
i nawrzeszczeć czasem,
że nie mogę i nie umiem
i Zrób coś Boże bo chyba wybuchnę,
choć nie zawsze dzieje się to co bym chciała
Bóg przechodzi wtedy moje najśmielsze oczekiwania.
Bóg w codzienności
A : Miałaś dobry dzień...
M : Oo, tak? Znaczy, faktycznie.
Widziałam dziś piękno,
byli razem, we dwoje,
ona i on, na wózkach,
tacy brzydcy, nieładni,
trochę zaniedbani, bez polotu.
I on patrzył jej w oczy,
ona jemu też.
Jak tak patrzyli razem, obydwoje,
to jego twarz, tak się roześmiała,
miała w sobie radość, ta twarz aż mi jaśniała.
Ona nie wiem, pewnie też,
nie widziałam, była plecami.
Tak szłam po schodach,
plecami, cały czas się oglądałam
i gapiłam bezczelnie.
Jakiś chłopak szedł za mną,
myślał że to na niego tak patrzę,
he he, pewnie że bym tak chciała,
on pewnie też, ale to nie było na niego.
(dlaczego? jeszcze nie wiem)
Zatrzymałam się przy bramkach,
wychodziłam z metra gdy ich widziałam.
Byli tak cudownie piękni,
tak wyjątkowi, że bardzo chciałam,
by ten obraz został mi na zawsze,
jeśli nie w pamięci, to nie wiem,
bym mogła to sobie przypomnieć.
Wtedy wjechał na stacje pociąg
i on.. on.. przepuścił ją w drzwiach,
na tych wózkach, gdy wjeżdżali do metra, razem, obydwoje.
Czasami Pan Bóg daje nam takie małe rzeczy,
nagle zauważone nie wiedzieć po co i dlaczego,
a on pozwala nam się oderwać, od tego co jest,
co za dużo, co za ciężkie.
Wiesz, ja nie wychodzę tą stroną z metra,
musiałam przejść dodatkowy kawałek.
Tak, miałam dobry dzień.
Dziękuję
M : Oo, tak? Znaczy, faktycznie.
Widziałam dziś piękno,
byli razem, we dwoje,
ona i on, na wózkach,
tacy brzydcy, nieładni,
trochę zaniedbani, bez polotu.
I on patrzył jej w oczy,
ona jemu też.
Jak tak patrzyli razem, obydwoje,
to jego twarz, tak się roześmiała,
miała w sobie radość, ta twarz aż mi jaśniała.
Ona nie wiem, pewnie też,
nie widziałam, była plecami.
Tak szłam po schodach,
plecami, cały czas się oglądałam
i gapiłam bezczelnie.
Jakiś chłopak szedł za mną,
myślał że to na niego tak patrzę,
he he, pewnie że bym tak chciała,
on pewnie też, ale to nie było na niego.
(dlaczego? jeszcze nie wiem)
Zatrzymałam się przy bramkach,
wychodziłam z metra gdy ich widziałam.
Byli tak cudownie piękni,
tak wyjątkowi, że bardzo chciałam,
by ten obraz został mi na zawsze,
jeśli nie w pamięci, to nie wiem,
bym mogła to sobie przypomnieć.
Wtedy wjechał na stacje pociąg
i on.. on.. przepuścił ją w drzwiach,
na tych wózkach, gdy wjeżdżali do metra, razem, obydwoje.
Czasami Pan Bóg daje nam takie małe rzeczy,
nagle zauważone nie wiedzieć po co i dlaczego,
a on pozwala nam się oderwać, od tego co jest,
co za dużo, co za ciężkie.
Wiesz, ja nie wychodzę tą stroną z metra,
musiałam przejść dodatkowy kawałek.
Tak, miałam dobry dzień.
Dziękuję
wtorek, 1 listopada 2011
Samoakceptacja
Dziękować wcale nie jest prosto,
żeby przyznać że się coś dostało,
trzeba przyznać, że się czegoś potrzebowało.
Brać od drugiego wcale nie jest łatwo,
trzeba równocześnie dawać od siebie,
by to zaakceptować, trzeba przyjąć siebie.
Takim jak Pan Bóg nas stworzył,
doskonałych w swej niedoskonałości.
Poczuć że tak nieidealni i grzeszni,
jesteśmy jednocześnie, najmocniej kochani,
tak że większej miłości nie ma.
Przyjąć drugiego człowieka,
to znaczy przyjąć najpierw siebie,
to znaczy przyjąć najpierw Boga.
żeby przyznać że się coś dostało,
trzeba przyznać, że się czegoś potrzebowało.
Brać od drugiego wcale nie jest łatwo,
trzeba równocześnie dawać od siebie,
by to zaakceptować, trzeba przyjąć siebie.
Takim jak Pan Bóg nas stworzył,
doskonałych w swej niedoskonałości.
Poczuć że tak nieidealni i grzeszni,
jesteśmy jednocześnie, najmocniej kochani,
tak że większej miłości nie ma.
Przyjąć drugiego człowieka,
to znaczy przyjąć najpierw siebie,
to znaczy przyjąć najpierw Boga.
czwartek, 27 października 2011
Pytanie do Pana Boga
dlaczego?
woda kapie, kap, kap, jak łza,
ptak wiruje nad samym niebem i bliżej ziemi gdy nadchodzi deszcz,
pszczoła tak pięknie brzęczy kołuje, a później ukąsi boleśnie, ukuje,
słońce przebije się promiennie między liśćmi, żeby zniknąć po chwili,
życie tak przemknie, że nie zauważysz, nie poczujesz.
dlaczego?
a Ty nie odpowiadasz dlaczego, mówisz tylko
po co?
woda kapie, kap, kap, jak łza,
ptak wiruje nad samym niebem i bliżej ziemi gdy nadchodzi deszcz,
pszczoła tak pięknie brzęczy kołuje, a później ukąsi boleśnie, ukuje,
słońce przebije się promiennie między liśćmi, żeby zniknąć po chwili,
życie tak przemknie, że nie zauważysz, nie poczujesz.
dlaczego?
a Ty nie odpowiadasz dlaczego, mówisz tylko
po co?
wtorek, 25 października 2011
złość
W złości też jest spokój,
taki mały, co się chowa i wyjść nie może.
W ukojeniu też jest złość, że tak późno przychodzi,
choć wcześniej to z naszej winy, nie może.
W naiwności jest spełnienie,
że mamy tak wielkie wymagania, że odrzucamy własne istnienie.
Pośpiech i popęd niewiele przynoszą,
myślę, w pośpiechu piszę najlepiej, przychodzi natchnienie.
Nie prawda, może pięknie, ale nie z sensem.
Nie wszystko przyjdzie od razu, życie to proces,
tak jak każde nasze dążenie.
taki mały, co się chowa i wyjść nie może.
W ukojeniu też jest złość, że tak późno przychodzi,
choć wcześniej to z naszej winy, nie może.
W naiwności jest spełnienie,
że mamy tak wielkie wymagania, że odrzucamy własne istnienie.
Pośpiech i popęd niewiele przynoszą,
myślę, w pośpiechu piszę najlepiej, przychodzi natchnienie.
Nie prawda, może pięknie, ale nie z sensem.
Nie wszystko przyjdzie od razu, życie to proces,
tak jak każde nasze dążenie.
wtorek, 18 października 2011
Zgoda na dzieciństwo
Boże, co przychodzisz gdy zamykam oczy,
Rozjaśnij proszę me serce,
bo brakuje w nim miłości.
Boże, co świeciłeś na ścianie,
swym ukrzyżowanym ciałem,
słuchałeś razem ze mną.
Dziś pozwól mi usłyszeć,
płacz przebaczenia.
Boże, co upadałeś pod Krzyżem,
ocierałeś dziecku twarz pełną łez,
a ono w grymasie cierpienia,
powiedziało 'nie' obietnicy Zbawienia,
wybacz mu Panie, naucz zrozumienia.
Pozwól dorosnąć, pozwól żyć!
Rozjaśnij proszę me serce,
bo brakuje w nim miłości.
Boże, co świeciłeś na ścianie,
swym ukrzyżowanym ciałem,
słuchałeś razem ze mną.
Dziś pozwól mi usłyszeć,
płacz przebaczenia.
Boże, co upadałeś pod Krzyżem,
ocierałeś dziecku twarz pełną łez,
a ono w grymasie cierpienia,
powiedziało 'nie' obietnicy Zbawienia,
wybacz mu Panie, naucz zrozumienia.
Pozwól dorosnąć, pozwól żyć!
Modlitwa
Boże, co upadałeś pod Krzyżem,
ocierałeś twarz Syna chustą Świętej Weroniki,
dziś proszę
otrzyj mą twarz.
Boże, co świeciłeś na drewnie swym ukrzyżowanym ciałem,
słuchałeś płaczu, obelg i drwin,
dziś błagam
usłysz i mnie.
Boże, co leżałeś zamknięty w grobie,
Rozjaśnij proszę me serce,
bo dziś to w nim
zrobiło się ciemno.
ocierałeś twarz Syna chustą Świętej Weroniki,
dziś proszę
otrzyj mą twarz.
Boże, co świeciłeś na drewnie swym ukrzyżowanym ciałem,
słuchałeś płaczu, obelg i drwin,
dziś błagam
usłysz i mnie.
Boże, co leżałeś zamknięty w grobie,
Rozjaśnij proszę me serce,
bo dziś to w nim
zrobiło się ciemno.
Dialogi "Z Bogiem"
Ja: Masz niezłe poczucie humoru.
Bóg: Ja? Dlaczego tak myślisz?
Ja: Dałeś mi dziś po nosie.
Bóg: Ja?
Ja: Nie Ty, ale szukam winnych.
Bóg: Kocham Cię.
Ja: Narozrabiałam.
Bóg:
Ja: Milczysz.
Bóg:
Ja: Mów proszę do mnie prościej.
Bóg: Kocham Cię.
Ja: Cierpię dziś, jesteś przy mnie?
Bóg: Kocham Cię.
Ja: Czytam Twoje słowo, mówiłeś wtedy o mnie? Wiesz, o tym niewidomym?
Bóg: Kocham Cię.
Ja: Twoja logika jest taka konkretna, a ja czytam tylko ogólnikami. Bardzo mało wiem o miłości.
Bóg: Kocham Cię.
Bóg: Ja? Dlaczego tak myślisz?
Ja: Dałeś mi dziś po nosie.
Bóg: Ja?
Ja: Nie Ty, ale szukam winnych.
Bóg: Kocham Cię.
Ja: Narozrabiałam.
Bóg:
Ja: Milczysz.
Bóg:
Ja: Mów proszę do mnie prościej.
Bóg: Kocham Cię.
Ja: Cierpię dziś, jesteś przy mnie?
Bóg: Kocham Cię.
Ja: Czytam Twoje słowo, mówiłeś wtedy o mnie? Wiesz, o tym niewidomym?
Bóg: Kocham Cię.
Ja: Twoja logika jest taka konkretna, a ja czytam tylko ogólnikami. Bardzo mało wiem o miłości.
Bóg: Kocham Cię.
poniedziałek, 17 października 2011
ucieczka
Tak łatwo uciekać,
w modlitwy bezpiecznej twierdzy,
wygodnie sobie mieszkać.
Tak prosto uciekać,
niech się płomyk pali, Ty o to zadbasz Panie,
a ja zaczynam, mistyczne medytacje.
Tak przyjemnie uciekać,
nie myśleć, nie czuć, doszukiwać się sensu,
tam, gdzie sensowne jest tylko umrzeć.
Tak szybko można uciekać,
nawet się nie spostrzeżesz,
że w między czasie głowa stanie się siwiutka.
Tak często chce się uciekać,
od każdej nawet małej niedoli,
co jak kamień w sandale uciska nieprzerwanie.
Tak wielką iluzją jest ucieczka,
wylegiwać się z różańcem na polanie,
myśleć że z samym Bogiem siedzisz na trawie.
Tak się zapierasz, że wybierasz ucieczkę,
a tutaj pstryk, pstryk, nie pozwolił Bóg,
dał modlitwę do życia, a nie cud.
w modlitwy bezpiecznej twierdzy,
wygodnie sobie mieszkać.
Tak prosto uciekać,
niech się płomyk pali, Ty o to zadbasz Panie,
a ja zaczynam, mistyczne medytacje.
Tak przyjemnie uciekać,
nie myśleć, nie czuć, doszukiwać się sensu,
tam, gdzie sensowne jest tylko umrzeć.
Tak szybko można uciekać,
nawet się nie spostrzeżesz,
że w między czasie głowa stanie się siwiutka.
Tak często chce się uciekać,
od każdej nawet małej niedoli,
co jak kamień w sandale uciska nieprzerwanie.
Tak wielką iluzją jest ucieczka,
wylegiwać się z różańcem na polanie,
myśleć że z samym Bogiem siedzisz na trawie.
Tak się zapierasz, że wybierasz ucieczkę,
a tutaj pstryk, pstryk, nie pozwolił Bóg,
dał modlitwę do życia, a nie cud.
sobota, 15 października 2011
Dialogi "Z Bogiem"
Ja: Piękną jesień mamy w tym roku.
Bóg: Podoba Ci się?
Ja: Liście są złote, a niebo zachodzi czerwienią.
Bóg: Piękną jesień mamy w tym roku.
Ja: Piękną jesień, dostałam w tym roku.
Bóg: Kocham Cię.
Ja: Jest ciężko, na co dzień słodycz przeplata się z goryczą.
Bóg: Brakuje Ci nadziei?
Ja: Brakuje mi wilgoci ludzkiego oddechu na poliku.
Bóg: Piękną jesień mamy w tym roku.
Ja: Tak, wiem.
Bóg: Kocham Cię.
Bóg: Podoba Ci się?
Ja: Liście są złote, a niebo zachodzi czerwienią.
Bóg: Piękną jesień mamy w tym roku.
Ja: Piękną jesień, dostałam w tym roku.
Bóg: Kocham Cię.
Ja: Jest ciężko, na co dzień słodycz przeplata się z goryczą.
Bóg: Brakuje Ci nadziei?
Ja: Brakuje mi wilgoci ludzkiego oddechu na poliku.
Bóg: Piękną jesień mamy w tym roku.
Ja: Tak, wiem.
Bóg: Kocham Cię.
poniedziałek, 3 października 2011
Cierpienie ma sens
Cierpienie ma sens,
że mała pszczółka, tak piękny świat z lotu zobaczy,
że robaczek drąży dziurkę w korze drzewa,
że matka karmi swe maleństwa,
Cierpienie ma sens,
że człowiek do człowieka się uśmiecha,
że taka maleńka łezka, czarę przelewa,
że masz rękę, którą możesz podać,
Cierpienie ma sens
że dopuścić nie znaczy chcieć,
że dobro nie zawsze oznacza przyjemność
że jesteś człowiekiem, a to co święte w tobie,
Cierpienie ma sens
że Bóg jest wszędzie,
że gorycz słodyczą się staje,
że Duch Święty chroni nas przed złem.
Cierpienie ma sens.
że mała pszczółka, tak piękny świat z lotu zobaczy,
że robaczek drąży dziurkę w korze drzewa,
że matka karmi swe maleństwa,
Cierpienie ma sens,
że człowiek do człowieka się uśmiecha,
że taka maleńka łezka, czarę przelewa,
że masz rękę, którą możesz podać,
Cierpienie ma sens
że dopuścić nie znaczy chcieć,
że dobro nie zawsze oznacza przyjemność
że jesteś człowiekiem, a to co święte w tobie,
Cierpienie ma sens
że Bóg jest wszędzie,
że gorycz słodyczą się staje,
że Duch Święty chroni nas przed złem.
Cierpienie ma sens.
czwartek, 29 września 2011
po trochu
Siedzi po trochu, w każdej tej sprawie,
w okularach co za ciężkie na nosie,
w oprawce obrazu, skrzywionego na ścianie,
w lampie solnej do zapalenia przy oknie,
w długopisie tekturowym,tam też się znajdzie.
Po trochu przychodzi, pojawia się, wraca,
nie pozwala płakać, że gorycz tak ciężka,
co nawet łza za słaba, by z oka wypadła.
Cały czas obok, choć rozglądasz się na boki,
czeka cierpliwie, kiedy zaczniesz się modlić.
Książkę podsunie, herbatę zaparzy, kupek przyniesie,
fotel naprawi, mieszkanie puste zostawi...
Załatwi wszystko, nawet najmniejsze sprawy,
by znaleźć czas, by modlitwę ułatwić.
w okularach co za ciężkie na nosie,
w oprawce obrazu, skrzywionego na ścianie,
w lampie solnej do zapalenia przy oknie,
w długopisie tekturowym,tam też się znajdzie.
Po trochu przychodzi, pojawia się, wraca,
nie pozwala płakać, że gorycz tak ciężka,
co nawet łza za słaba, by z oka wypadła.
Cały czas obok, choć rozglądasz się na boki,
czeka cierpliwie, kiedy zaczniesz się modlić.
Książkę podsunie, herbatę zaparzy, kupek przyniesie,
fotel naprawi, mieszkanie puste zostawi...
Załatwi wszystko, nawet najmniejsze sprawy,
by znaleźć czas, by modlitwę ułatwić.
niedziela, 25 września 2011
Samotność
Przyszła nagle, będąc w towarzystwie,
nie miała imienia, nic nie miała.
Ciągle sama, we wszystkich mgiełkach i hałasach,
w deszczyku i w rosie, co na porannych liściach,
kapie i stuka, kapie i stuka..
Nawet gdy promień słońca przebijał się do niej,
ciągle była pojedyncza.
Zastukano do niej w kościele, gdy płakała Panu Bogu,
że ciągle nie ma kompana.
Gdy była już z kimś, wciąż jakby bez niego.
Znikła dziwnie, gdy spojrzał ktoś ukradkiem,
niewyględny i dziwny, ale bliski jakiś.
Poszła sobie w świat sama, samotność,
co umarła, gdy się okazało, że człowiek ma brata.
nie miała imienia, nic nie miała.
Ciągle sama, we wszystkich mgiełkach i hałasach,
w deszczyku i w rosie, co na porannych liściach,
kapie i stuka, kapie i stuka..
Nawet gdy promień słońca przebijał się do niej,
ciągle była pojedyncza.
Zastukano do niej w kościele, gdy płakała Panu Bogu,
że ciągle nie ma kompana.
Gdy była już z kimś, wciąż jakby bez niego.
Znikła dziwnie, gdy spojrzał ktoś ukradkiem,
niewyględny i dziwny, ale bliski jakiś.
Poszła sobie w świat sama, samotność,
co umarła, gdy się okazało, że człowiek ma brata.
środa, 21 września 2011
Boża logika
Nieludzka ta logika,
że dziecko umiera
i że dorosły targa się na swoje życie.
Ból, jak wtedy,
gdy ojciec zostawia swe dzieci
i gdy żona płaci za swą miłość
samotnością do końca życia.
Nieludzka ta logika,
co świerszcz hałasuje wieczorem
i kwiaty kwitną na łące,
najpiękniejsze zawsze w lesie.
Jaskółka i dzięcioł co stuka,
nawet ta rzeka co przez miasto przepływa,
takie piękne, że aż dech zanika.
Nieludzka ta logika,
krzyczy, nie tylko ludzie żyją na ziemi,
co i rusz się ktoś, o anioła potyka.
Wciąż powtarza: ufaj, ufaj, ufaj.
że dziecko umiera
i że dorosły targa się na swoje życie.
Ból, jak wtedy,
gdy ojciec zostawia swe dzieci
i gdy żona płaci za swą miłość
samotnością do końca życia.
Nieludzka ta logika,
co świerszcz hałasuje wieczorem
i kwiaty kwitną na łące,
najpiękniejsze zawsze w lesie.
Jaskółka i dzięcioł co stuka,
nawet ta rzeka co przez miasto przepływa,
takie piękne, że aż dech zanika.
Nieludzka ta logika,
krzyczy, nie tylko ludzie żyją na ziemi,
co i rusz się ktoś, o anioła potyka.
Wciąż powtarza: ufaj, ufaj, ufaj.
poniedziałek, 19 września 2011
Kobieto, matko, żono chcę być w Sejmie Twoją reprezentantką!
Gdy owo hasło wyborcze powstawało w głowie jednej z kandydatek do Sejmu w wyborach parlamentarnych 1991 roku, ja byłam ledwo trzy letnim brzdącem, radośnie podskakującym w wózeczku pchanym przez mamusię, idącą do siedziby komitetu wyborczego. Same wybory, mogę pamiętać jedynie ze wspomnienia ulubionego czerwonego kożuszka, do którego przyczepiono biało-czerwoną wstążeczkę o symbolice patriotyczno-odpowiedzialnej. Jak powtarzała mama: odpowiedzialnym trzeba być zawsze. Niestety, to było dawno. Nieskrępowani dzieciństwem, wkroczyliśmy w czasy, kiedy nie trzeba być ani szczególnie patriotycznym, ani szczególnie odpowiedzialnym, by kandydować do funkcji reprezentanta narodu. Metody agitacji wyborczej, również zmieniły się dość mocno.
http://www.youtube.com/watch?v=wAF4LbLb3Ew&feature=player_embedded
Społeczne skutki manipulacji
Obserwatorzy procesu komunikacji społecznej zdają sobie sprawę z aksjologicznej orientacji 'perswatora', z jego postaw i celów. Jednak sami uczestnicy procesu, zazwyczaj stają na gorszym stanowisku. Manipulacje, wobec podatnych na nie grupach społecznych, wydają się być przewidywalne.Jednak z uwagi na to, iż ciężko jednoznacznie zdefiniować pojęcie interesu narodowego, łatwiej jest ustalić, jakie działania propagandowe są niekorzystne dla określonych grup społecznych, bądź zmierzają ku egoistycznym celom ugrupowań politycznych oraz ich przywódców. Niezdrowy wydaje się być stosunek między przeciwnymi opcjami politycznymi, kiedy każda z nich mówi: „my perswadujemy, oni manipulują”. Obowiązkiem moralnym członka społeczeństwa, jest brak aprobaty dla działań konfrontacyjnych, dzielących społeczeństwo na My i Oni, a dobrym tego początkiem może być szczera debata publiczna, dążącą do ustalenia wspólnych, korzystnych celów. Wzmożona podejrzliwość w stosunku do innych opcji politycznych, usztywnia własną postawę ideologiczną i może
spowodować podatność na manipulację, ponieważ utrudnia uwzględnianie racji oponentów, a tym samym ułatwia wykorzystanie tej sztywnej postawy ideologicznej przez rozmaitych manipulatorów.
Znaczenie manipulacji w polityce
Manipulacja wizerunkiem opiera się na działaniu poprzez blokowanie lub przekazywanie nieprawdziwych, a także niedających się zweryfikować informacji, fragmentaryzacji przekazywanych treści, zmianie wagi ich znaczenia, rozbudzaniu zagrożenia, strachu, prowokacji, moralizatorstwie, etykietowaniu, ośmieszaniu i podnoszeniu własnej atrakcyjności. Manipulowanie wizerunkiem jest dla polityków atrakcyjnym narzędziem marketingu politycznego, pozwala ono na zatajenie poprzez tworzenie fasad i gier pozorów, bardzo istotnych kwestii, takich jak brak poparcia społecznego. Stosowane w systemie demokratycznym w celu utrzymania lub zdobycia pozycji publicznej, łamie normy etyczne i polityczne, zapominając o interesie i dobru innych. Jednym z jej skutków, jest stan dezinformacji politycznej, uprawianej przez polityków i urzędników, a także uzależnianie mediów od sporów politycznych.
Kodeks etyczny sztabów wyborczych
Od czasów powstania po dzień dzisiejszy obserwuje się ewolucję marketingu politycznego stającego się częścią wyścigu wyborczego, a kulminacją jego zabiegów jest kampania wyborcza. Jako fazę rozwoju komunikacji politycznej, można nazwać erę masowej propagandy, w której proces komunikacji przebiega jednokierunkowo, od polityków bądź ich sztabów, do biernej publiczności podatnej na manipulacje. Połączenie odległych od siebie domen skuteczności i uczciwości, to ciężkie zadanie leżące w rękach specjalistów pracujących na rzecz poszczególnych partii.
Granice etyczne w procesie manipulacji wizerunkiem przeciwnika
Praca przy kampanii wyborczej niesie ze sobą silną pokusę przekraczania granic etycznych podczas walki rywali politycznych. Zadajmy sobie pytanie, czy przekonanie o tym, że pracujemy dla dobrego kandydata, uzasadnia naginanie prawdy dla zdobycia poparcia? Im więcej o swych wyborcach wie doradca polityczny, tym większa staje się pokusa górowania skuteczności nad prawdomównością. Czy wolno dopuszczać się niedomówień lub przekłamań, by porządny kandydat mógł wykonywać rzetelną pracę? Po części jest to nie do ominięcia, ponieważ wpisuje się w samą istotę kampanii wyborczej, jasnym wydaje się być, iż przedstawia się kandydata w korzystnym dlań świetle, co nie oznacza nieprawdziwej wersji jego życiorysu. Opisując życie kandydata, traktujemy jego dokonania wybiórczo, omijając szczegóły, które zostały by potraktowane jako porażka. Wyborcy mają świadomość tego, że nie o wszystkim są informowani przez swoich kandydatów, tak jak dziennikarze mają świadomość i prawo odsłaniania gorszych stron polityka. Trudno odpowiedzieć jednoznacznie gdzie leży granica, ponieważ zmienia się ona z każdym dniem kampanii, ważne jednak by pamiętać, że takową linię należy wyznaczać, by nie zatracić się zupełnie w walce o władzę.
http://www.youtube.com/watch?v=wAF4LbLb3Ew&feature=player_embedded
Społeczne skutki manipulacji
Obserwatorzy procesu komunikacji społecznej zdają sobie sprawę z aksjologicznej orientacji 'perswatora', z jego postaw i celów. Jednak sami uczestnicy procesu, zazwyczaj stają na gorszym stanowisku. Manipulacje, wobec podatnych na nie grupach społecznych, wydają się być przewidywalne.Jednak z uwagi na to, iż ciężko jednoznacznie zdefiniować pojęcie interesu narodowego, łatwiej jest ustalić, jakie działania propagandowe są niekorzystne dla określonych grup społecznych, bądź zmierzają ku egoistycznym celom ugrupowań politycznych oraz ich przywódców. Niezdrowy wydaje się być stosunek między przeciwnymi opcjami politycznymi, kiedy każda z nich mówi: „my perswadujemy, oni manipulują”. Obowiązkiem moralnym członka społeczeństwa, jest brak aprobaty dla działań konfrontacyjnych, dzielących społeczeństwo na My i Oni, a dobrym tego początkiem może być szczera debata publiczna, dążącą do ustalenia wspólnych, korzystnych celów. Wzmożona podejrzliwość w stosunku do innych opcji politycznych, usztywnia własną postawę ideologiczną i może
spowodować podatność na manipulację, ponieważ utrudnia uwzględnianie racji oponentów, a tym samym ułatwia wykorzystanie tej sztywnej postawy ideologicznej przez rozmaitych manipulatorów.
Znaczenie manipulacji w polityce
Manipulacja wizerunkiem opiera się na działaniu poprzez blokowanie lub przekazywanie nieprawdziwych, a także niedających się zweryfikować informacji, fragmentaryzacji przekazywanych treści, zmianie wagi ich znaczenia, rozbudzaniu zagrożenia, strachu, prowokacji, moralizatorstwie, etykietowaniu, ośmieszaniu i podnoszeniu własnej atrakcyjności. Manipulowanie wizerunkiem jest dla polityków atrakcyjnym narzędziem marketingu politycznego, pozwala ono na zatajenie poprzez tworzenie fasad i gier pozorów, bardzo istotnych kwestii, takich jak brak poparcia społecznego. Stosowane w systemie demokratycznym w celu utrzymania lub zdobycia pozycji publicznej, łamie normy etyczne i polityczne, zapominając o interesie i dobru innych. Jednym z jej skutków, jest stan dezinformacji politycznej, uprawianej przez polityków i urzędników, a także uzależnianie mediów od sporów politycznych.
Kodeks etyczny sztabów wyborczych
Od czasów powstania po dzień dzisiejszy obserwuje się ewolucję marketingu politycznego stającego się częścią wyścigu wyborczego, a kulminacją jego zabiegów jest kampania wyborcza. Jako fazę rozwoju komunikacji politycznej, można nazwać erę masowej propagandy, w której proces komunikacji przebiega jednokierunkowo, od polityków bądź ich sztabów, do biernej publiczności podatnej na manipulacje. Połączenie odległych od siebie domen skuteczności i uczciwości, to ciężkie zadanie leżące w rękach specjalistów pracujących na rzecz poszczególnych partii.
Granice etyczne w procesie manipulacji wizerunkiem przeciwnika
Praca przy kampanii wyborczej niesie ze sobą silną pokusę przekraczania granic etycznych podczas walki rywali politycznych. Zadajmy sobie pytanie, czy przekonanie o tym, że pracujemy dla dobrego kandydata, uzasadnia naginanie prawdy dla zdobycia poparcia? Im więcej o swych wyborcach wie doradca polityczny, tym większa staje się pokusa górowania skuteczności nad prawdomównością. Czy wolno dopuszczać się niedomówień lub przekłamań, by porządny kandydat mógł wykonywać rzetelną pracę? Po części jest to nie do ominięcia, ponieważ wpisuje się w samą istotę kampanii wyborczej, jasnym wydaje się być, iż przedstawia się kandydata w korzystnym dlań świetle, co nie oznacza nieprawdziwej wersji jego życiorysu. Opisując życie kandydata, traktujemy jego dokonania wybiórczo, omijając szczegóły, które zostały by potraktowane jako porażka. Wyborcy mają świadomość tego, że nie o wszystkim są informowani przez swoich kandydatów, tak jak dziennikarze mają świadomość i prawo odsłaniania gorszych stron polityka. Trudno odpowiedzieć jednoznacznie gdzie leży granica, ponieważ zmienia się ona z każdym dniem kampanii, ważne jednak by pamiętać, że takową linię należy wyznaczać, by nie zatracić się zupełnie w walce o władzę.
czwartek, 15 września 2011
Boże, Towarzyszu codzienności
Spokój wlewasz w serce moje,
podczas sprzątania,
gdy krzywię nos pod zapachem gumowych rękawiczek.
I gdy stoję przy kuchence,
ścieram plamę pod garnkiem,
z przypalonym mlekiem.
I w tym wszystkim,
czego jeszcze nie wiem,
gdy otwieram książkę przed egzaminem,
którego już nie chcę.
Wciąż Jesteś.. codziennie.
Wlewasz spokój w serce moje,
gdy widzę moje życie,
w którym wciąż radość i cierpienie.
Nie łatwa ta codzienność z Tobą,
co Jesteś w głosie,gdy się śmieję.
W cierpieniu też, jest sens,
więc Jesteś najmocniej,
gdy kolejne włosy, siwieją na głowie.
Nawet w tym powiewie,
gdy zapach ulic dochodzi do mnie.
Wciąż Jesteś.. codziennie.
podczas sprzątania,
gdy krzywię nos pod zapachem gumowych rękawiczek.
I gdy stoję przy kuchence,
ścieram plamę pod garnkiem,
z przypalonym mlekiem.
I w tym wszystkim,
czego jeszcze nie wiem,
gdy otwieram książkę przed egzaminem,
którego już nie chcę.
Wciąż Jesteś.. codziennie.
Wlewasz spokój w serce moje,
gdy widzę moje życie,
w którym wciąż radość i cierpienie.
Nie łatwa ta codzienność z Tobą,
co Jesteś w głosie,gdy się śmieję.
W cierpieniu też, jest sens,
więc Jesteś najmocniej,
gdy kolejne włosy, siwieją na głowie.
Nawet w tym powiewie,
gdy zapach ulic dochodzi do mnie.
Wciąż Jesteś.. codziennie.
środa, 7 września 2011
i mówisz żyj!
****
Tak mi ciężko Boże,
patrzeć i myśleć,
czytać i śnić.
Tak mi ciężko Boże..
I Ty wciąż,
stoisz przy mnie,
mówisz żyj!
wierzę, ufam Ci wciąż
jestem, choć wrzeszczę
nie wiem, czego chcę
Boże! Ty tu jesteś..
cierpię,
przytul, utul,
Jesteś.
****
Gorycz i słodycz,
przeplatają się wzajemnie,
zamieniane co dzień,
w co, ciągle jeszcze nie wiem.
Miłość, to jeszcze nie miłość
jest wolne myślenie,
są ciepłe westchnienia
i pragnienia,
kochanie, przyjdzie z cierpieniem.
Tak mi ciężko Boże,
patrzeć i myśleć,
czytać i śnić.
Tak mi ciężko Boże..
I Ty wciąż,
stoisz przy mnie,
mówisz żyj!
wierzę, ufam Ci wciąż
jestem, choć wrzeszczę
nie wiem, czego chcę
Boże! Ty tu jesteś..
cierpię,
przytul, utul,
Jesteś.
****
Gorycz i słodycz,
przeplatają się wzajemnie,
zamieniane co dzień,
w co, ciągle jeszcze nie wiem.
Miłość, to jeszcze nie miłość
jest wolne myślenie,
są ciepłe westchnienia
i pragnienia,
kochanie, przyjdzie z cierpieniem.
środa, 1 czerwca 2011
niedziela, 17 kwietnia 2011
historie pół żartem, pół sercem
"rodziłam, krwawiłam, ciężkie porody miałam" --> z serii opowieści pracownika przydziałów mieszkaniowych urzędu dzielnicy Praga Północ
sobota, 26 marca 2011
wysokie obcasy
Wysokie Obcasy, poniekąd symbol i synonim kobiecości…
Media dla kobiet, które czytają również mężczyźni.
Pierwszą kobietą Wysokich Obcasów była Katarzyna Medycejska, w Polsce od 3 kwietnia 1999 roku, nazywana Ewą Wieczorek, pełniącą funkcję redaktor naczelnej Gazety Wysokie Obcasy. Po 10 latach jej istnienia, przekaz został rozbudowany o serwis WysokieObcasy.pl, którego istnienie ogłoszono w oficjalnym komunikacie prasowym, zamieszczonym na stronie właściciela obydwu mediów, Agora SA, jednej z największych spółek medialnych w Polsce.
- WysokieObcasy.pl - nowy serwis "Gazety Wyborczej" 03-09-2009
Zgodnie z opublikowanym wówczas komunikatem, WysokieObcasy.pl można określić jako: „Nowa domena, rozbudowane działy, wideowywiady, konkurs modowy dla czytelniczek, baza 500 przepisów kulinarnych Kręglickiej i Gessler, archiwa felietonów Kingi Dunin i Joanny Szczepkowskiej oraz blogi redakcyjne..”. Strona sobotniego magazynu dla kobiet "Gazety Wyborczej" została odrębnym i samodzielnym serwisem.
We wrześniu 2009 roku "Wysokie obcasy" (sobotni dodatek do Gazety Wyborczej, przez jej sceptyków nazywanej Gazetą Wybiórczą) na polskiej scenie mediów drukowanych, prezentował się jako dobrze znany i lubiany magazyn kobiecy o silnej marce i wysokiej witalności. Taka pozycja na rynku stała się podwaliną do decyzji o budowie dla niej odrębnego serwisu w sieci. Od tej pory, redakcja "Wysokich Obcasów" składa się na dwa odrębne media, papierowe i wirtualne.
Zaraz po utworzeniu serwisu, ówczesna i obecna redaktor naczelna "Wysokich Obcasów", Ewa Wieczorek, wypowiadając się na temat sobotniego magazynu, stwierdzała, iż „to mądre pismo dla mądrych kobiet”. Taki miał być również powstający serwis internetowy, który jest przedłużeniem i rozszerzeniem magazynu oraz platformą codziennej rozmowy redakcji z czytelniczkami. Miało się tak dziać dzięki możliwości wejścia do serwisu i porozmawiania z innymi o tym, co się przeczytało, nie odbierając sobie tym samym przyjemności rozłożenia się z szeleszczącą gazetą na kanapie.
Serwis WysokieObcasy.pl każdego dnia oferuje czytelniczkom odsłonę nowych treści, zgodnie z oficjalną misją i wizją danego medium, są one inspirowane przez czytelniczki i czytelników. Artykuły z najnowszych numerów wydania papierowego są publikowane na Wysokieobcasy.pl sukcesywnie w ciągu tygodnia. Zdarza się, iż są one obszerniejsze niż w drukowanym dodatku i wzbogacone o multimedia. Użytkownicy serwisu dodatkowo mogą uzyskać informacje o nowościach na stronie przez RSS i newsletter.
Serwis jest otwarty również na ogłoszeniodawców. Wysokieobcasy.pl to możliwość dotarcia do odbiorców w ofercie dwumedialnej, łączącej reklamę w papierowym dodatku i w jego serwisie internetowym. Serwis jest także dostępny w ofercie sieci reklamowej Glossy Media.
Dla odniesienia sukcesu popularności nowego medium, niezbędne były staranne zabiegi promocyjne. Start odświeżonego serwisu Wysokieobcasy.pl odbył się równolegle do wydania magazynu "Wysokie Obcasy" w sobotę 5 września 2009. W numerze redakcja opowiedziała m.in. o zmianach na stronie, na łamach znalazło się także wiele odnośników do serwisu - m.in. na okładce, w stopce, na paginie i pod artykułami. Uruchomienie serwisu wsparła kampania reklamowa w internecie (m.in. na Google.pl i w serwisach Grupy Gazeta.pl) oraz autopromocja w „Gazecie Wyborczej" i jej dodatkach. Kreację i plan kampanii przygotował dział marketingu Segmentu Internet Agory.
We wrześniu 2010 roku specjaliści z Cube Group i OS3, agencji zajmujących się performance marketing dla największych spółek w Europie Środkowo-Wschodniej, podjęli się oceny kobiecej strony Internetu. Czołówkę najlepszych polskich serwisów kobiecych oceniano pod kątem kreacji, użyteczności i treści. W rywalizacji z dwudziestoma ogólno tematycznymi serwisami dla kobiet z serii te „do poczytania”, według Megapanelu, w którym nie zostały wzięte pod uwagę społeczności, ani wortale poświęcone tylko jednej tematyce, WysokieObcasy.pl wypadły zdecydowanie najlepiej.
Średnia ocen serwisu WysokieObcasy.pl w szkolnej skali od 1 (kiepsko) do 5 (bardzo dobrze):
Kreacja - 4
Użyteczność - 4,6
Treść - 5
OGÓŁEM - 4,53
Milena Szałacka, Cube Group: W serwisie zaprojektowano rozbudowane menu, które jest bardzo widoczne i jednocześnie nie przytłacza, wyszukiwarka bezpośrednio nad menu również od razu rzuca się w oczy. Układ jest estetyczny i czytelny, jedyne, co mam do zarzucenia to zbyt mała czcionka w opisach artykułów na stronie głównej. Tematyka szeroka - od kultury po seks. W portalu prezentowane są również treści pochodzące od użytkowników - "Listy tygodnia".
Marcin Grządka i Paweł Usakowski, ŁubuDubu PR: Wysokie obcasy - jedyny z całej puli omawianych serwisów utożsamiany z konkretną silną marka papierową i to widać i czuć - to chyba numer jeden w całym zestawieniu, no ale to przede wszystkim zasługa wysokiej jakości treści przygotowywanych przez papierową redakcję.
Dorota Gabriel-Wojciechowska, OS3: Serwis, w którym na pewno znajdę ciekawe artykuły, podane w przejrzystej formie. Duży plus za ambitne podejście do tematu kobieta. Szkoda, że aktualizowany jest rzadko. Graficznie poprawnie, choć w porównaniu z wersją prasową: odrobinę nudno i przewidywalnie. W nawigacji brakuje mi breadcrumb'a, a poza tym, jestem na tak.
Miłosz Woźniak, Cube Group: Podstrony galerii w Wysokich Obcasach posiadają tytuły zaczerpnięte bezpośrednio z treści, przez co zawierają kod HTML.
Wysokie Obcasy urosły do tak wysokiej rangi medium kobiecego, iż na podstawie analizy zawartych w nich treści, tworzy się wizję kobiety – Polki. Przykładem takiego działania, jest artykuł „Wyzwolenie czy zniewolenie? Co kryje się w nowoczesnym modelu kobiecości” Honoraty Jakubowskiej-Mroskowiak z Gender Studies przy Uniwersytecie Warszawskim. Według niej, kobieta nosząca wysokie obcasy prezentowana na łamach Wysokich Obcasów, to kobieta nowoczesna - z jednej strony uwolniona z tradycyjnej roli kobiecej definiowanej głównie poprzez bycie żoną i matką, czego konsekwencją jest zaistnienie kobiet w sferze publicznej, ale z drugiej strony uwięziona we własnym ciele, poprzez opresyjny wizerunek kobiecego ciała, które powinno być szczupłe, piękne, młode i wysportowane.
W kwietniu 2010 roku Wysokie Obcasy zaproponowały kolejną nowość na rynku, określoną jako feminizm w wersji light, czyli Magazyn "Wysokie Obcasy Extra". Tym razem, redaktor naczelna, Ewa Wieczorek, mówiła o niespodziance dla czytelniczek i czytelników. „Proponujemy im ekstra danie - wyrafinowane (jak Anna Mucha na okładce), wyraziste (jak wyznania mężczyzn, co ich drażni w kobietach), pikantne (niczym Jerzy Pilch piszący o miłości). I do tego - pięknie podane! Chcemy zaskoczyć stałych czytelników i zaciekawić nowych, a nawet - uzależnić!”
Redakcja Wysokich Obcasów pracuje nad „uwodzeniem” kobiet już od 12 lat, w tym czasie zyskała bardzo silne miejsce na polskim rynku papierowej i elektronicznej prasy dla pań. Czytana zarówno przez kobiety, pragnące znaleźć w piśmie „coś dla siebie”, jak i przez mężczyzn, chętnie podbierających czasopismo swym partnerkom. Gdzie tkwi fenomen tego kobiecego pisma? W wolności? Prawdopodobnie było tak na początku, gdy pismo powstało w zamkniętym (katolickim) mentalnie społeczeństwie przebudzonym po latach kontroli (politycznej i ideowej).
Co teraz lubimy w wysokich obcasach? Jest to pytanie indywidualne dla każdego z czytelników, lub do redakcji, która wie jak zdobyć kobiece serce.
Media dla kobiet, które czytają również mężczyźni.
Pierwszą kobietą Wysokich Obcasów była Katarzyna Medycejska, w Polsce od 3 kwietnia 1999 roku, nazywana Ewą Wieczorek, pełniącą funkcję redaktor naczelnej Gazety Wysokie Obcasy. Po 10 latach jej istnienia, przekaz został rozbudowany o serwis WysokieObcasy.pl, którego istnienie ogłoszono w oficjalnym komunikacie prasowym, zamieszczonym na stronie właściciela obydwu mediów, Agora SA, jednej z największych spółek medialnych w Polsce.
- WysokieObcasy.pl - nowy serwis "Gazety Wyborczej" 03-09-2009
Zgodnie z opublikowanym wówczas komunikatem, WysokieObcasy.pl można określić jako: „Nowa domena, rozbudowane działy, wideowywiady, konkurs modowy dla czytelniczek, baza 500 przepisów kulinarnych Kręglickiej i Gessler, archiwa felietonów Kingi Dunin i Joanny Szczepkowskiej oraz blogi redakcyjne..”. Strona sobotniego magazynu dla kobiet "Gazety Wyborczej" została odrębnym i samodzielnym serwisem.
We wrześniu 2009 roku "Wysokie obcasy" (sobotni dodatek do Gazety Wyborczej, przez jej sceptyków nazywanej Gazetą Wybiórczą) na polskiej scenie mediów drukowanych, prezentował się jako dobrze znany i lubiany magazyn kobiecy o silnej marce i wysokiej witalności. Taka pozycja na rynku stała się podwaliną do decyzji o budowie dla niej odrębnego serwisu w sieci. Od tej pory, redakcja "Wysokich Obcasów" składa się na dwa odrębne media, papierowe i wirtualne.
Zaraz po utworzeniu serwisu, ówczesna i obecna redaktor naczelna "Wysokich Obcasów", Ewa Wieczorek, wypowiadając się na temat sobotniego magazynu, stwierdzała, iż „to mądre pismo dla mądrych kobiet”. Taki miał być również powstający serwis internetowy, który jest przedłużeniem i rozszerzeniem magazynu oraz platformą codziennej rozmowy redakcji z czytelniczkami. Miało się tak dziać dzięki możliwości wejścia do serwisu i porozmawiania z innymi o tym, co się przeczytało, nie odbierając sobie tym samym przyjemności rozłożenia się z szeleszczącą gazetą na kanapie.
Serwis WysokieObcasy.pl każdego dnia oferuje czytelniczkom odsłonę nowych treści, zgodnie z oficjalną misją i wizją danego medium, są one inspirowane przez czytelniczki i czytelników. Artykuły z najnowszych numerów wydania papierowego są publikowane na Wysokieobcasy.pl sukcesywnie w ciągu tygodnia. Zdarza się, iż są one obszerniejsze niż w drukowanym dodatku i wzbogacone o multimedia. Użytkownicy serwisu dodatkowo mogą uzyskać informacje o nowościach na stronie przez RSS i newsletter.
Serwis jest otwarty również na ogłoszeniodawców. Wysokieobcasy.pl to możliwość dotarcia do odbiorców w ofercie dwumedialnej, łączącej reklamę w papierowym dodatku i w jego serwisie internetowym. Serwis jest także dostępny w ofercie sieci reklamowej Glossy Media.
Dla odniesienia sukcesu popularności nowego medium, niezbędne były staranne zabiegi promocyjne. Start odświeżonego serwisu Wysokieobcasy.pl odbył się równolegle do wydania magazynu "Wysokie Obcasy" w sobotę 5 września 2009. W numerze redakcja opowiedziała m.in. o zmianach na stronie, na łamach znalazło się także wiele odnośników do serwisu - m.in. na okładce, w stopce, na paginie i pod artykułami. Uruchomienie serwisu wsparła kampania reklamowa w internecie (m.in. na Google.pl i w serwisach Grupy Gazeta.pl) oraz autopromocja w „Gazecie Wyborczej" i jej dodatkach. Kreację i plan kampanii przygotował dział marketingu Segmentu Internet Agory.
We wrześniu 2010 roku specjaliści z Cube Group i OS3, agencji zajmujących się performance marketing dla największych spółek w Europie Środkowo-Wschodniej, podjęli się oceny kobiecej strony Internetu. Czołówkę najlepszych polskich serwisów kobiecych oceniano pod kątem kreacji, użyteczności i treści. W rywalizacji z dwudziestoma ogólno tematycznymi serwisami dla kobiet z serii te „do poczytania”, według Megapanelu, w którym nie zostały wzięte pod uwagę społeczności, ani wortale poświęcone tylko jednej tematyce, WysokieObcasy.pl wypadły zdecydowanie najlepiej.
Średnia ocen serwisu WysokieObcasy.pl w szkolnej skali od 1 (kiepsko) do 5 (bardzo dobrze):
Kreacja - 4
Użyteczność - 4,6
Treść - 5
OGÓŁEM - 4,53
Milena Szałacka, Cube Group: W serwisie zaprojektowano rozbudowane menu, które jest bardzo widoczne i jednocześnie nie przytłacza, wyszukiwarka bezpośrednio nad menu również od razu rzuca się w oczy. Układ jest estetyczny i czytelny, jedyne, co mam do zarzucenia to zbyt mała czcionka w opisach artykułów na stronie głównej. Tematyka szeroka - od kultury po seks. W portalu prezentowane są również treści pochodzące od użytkowników - "Listy tygodnia".
Marcin Grządka i Paweł Usakowski, ŁubuDubu PR: Wysokie obcasy - jedyny z całej puli omawianych serwisów utożsamiany z konkretną silną marka papierową i to widać i czuć - to chyba numer jeden w całym zestawieniu, no ale to przede wszystkim zasługa wysokiej jakości treści przygotowywanych przez papierową redakcję.
Dorota Gabriel-Wojciechowska, OS3: Serwis, w którym na pewno znajdę ciekawe artykuły, podane w przejrzystej formie. Duży plus za ambitne podejście do tematu kobieta. Szkoda, że aktualizowany jest rzadko. Graficznie poprawnie, choć w porównaniu z wersją prasową: odrobinę nudno i przewidywalnie. W nawigacji brakuje mi breadcrumb'a, a poza tym, jestem na tak.
Miłosz Woźniak, Cube Group: Podstrony galerii w Wysokich Obcasach posiadają tytuły zaczerpnięte bezpośrednio z treści, przez co zawierają kod HTML.
Wysokie Obcasy urosły do tak wysokiej rangi medium kobiecego, iż na podstawie analizy zawartych w nich treści, tworzy się wizję kobiety – Polki. Przykładem takiego działania, jest artykuł „Wyzwolenie czy zniewolenie? Co kryje się w nowoczesnym modelu kobiecości” Honoraty Jakubowskiej-Mroskowiak z Gender Studies przy Uniwersytecie Warszawskim. Według niej, kobieta nosząca wysokie obcasy prezentowana na łamach Wysokich Obcasów, to kobieta nowoczesna - z jednej strony uwolniona z tradycyjnej roli kobiecej definiowanej głównie poprzez bycie żoną i matką, czego konsekwencją jest zaistnienie kobiet w sferze publicznej, ale z drugiej strony uwięziona we własnym ciele, poprzez opresyjny wizerunek kobiecego ciała, które powinno być szczupłe, piękne, młode i wysportowane.
W kwietniu 2010 roku Wysokie Obcasy zaproponowały kolejną nowość na rynku, określoną jako feminizm w wersji light, czyli Magazyn "Wysokie Obcasy Extra". Tym razem, redaktor naczelna, Ewa Wieczorek, mówiła o niespodziance dla czytelniczek i czytelników. „Proponujemy im ekstra danie - wyrafinowane (jak Anna Mucha na okładce), wyraziste (jak wyznania mężczyzn, co ich drażni w kobietach), pikantne (niczym Jerzy Pilch piszący o miłości). I do tego - pięknie podane! Chcemy zaskoczyć stałych czytelników i zaciekawić nowych, a nawet - uzależnić!”
Redakcja Wysokich Obcasów pracuje nad „uwodzeniem” kobiet już od 12 lat, w tym czasie zyskała bardzo silne miejsce na polskim rynku papierowej i elektronicznej prasy dla pań. Czytana zarówno przez kobiety, pragnące znaleźć w piśmie „coś dla siebie”, jak i przez mężczyzn, chętnie podbierających czasopismo swym partnerkom. Gdzie tkwi fenomen tego kobiecego pisma? W wolności? Prawdopodobnie było tak na początku, gdy pismo powstało w zamkniętym (katolickim) mentalnie społeczeństwie przebudzonym po latach kontroli (politycznej i ideowej).
Co teraz lubimy w wysokich obcasach? Jest to pytanie indywidualne dla każdego z czytelników, lub do redakcji, która wie jak zdobyć kobiece serce.
piątek, 25 marca 2011
żart polityczno-społeczny
politolog1: A co Ty masz taki tęczowy sweter?
politolog2: A odłączyć Ci rezonans?
socjolog: Ani tak, ani nie.
Poczucie humoru rodem ze sztabu wyborczego.
politolog2: A odłączyć Ci rezonans?
socjolog: Ani tak, ani nie.
Poczucie humoru rodem ze sztabu wyborczego.
poniedziałek, 21 marca 2011
pierwszy dzień wiosny
Dzień dobry. Adam Małysz przestaje skakać, a ja wciąż nie mam tematu pracy magisterskiej. Za oknem słońce, a na stole kawa.
Dzień dobry. Za oknem słońce, a na stole kawa. Adam Małysz przestaje skakać, a ja wciąż nie mam tematu pracy magisterskiej.
Dzień dobry. Mówimy i migamy.
Dobry wieczór, a jaki jest Twój motyw czerwieni?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)